o dziadkach

Autor: Ignacy Żegota, Gatunek: Proza, Dodano: 19 grudnia 2015, 13:23:43

Odkąd pamiętam, bardzo lubiłem spędzać czas u dziadków. To musiało być jakoś jak miałem troche ponad dwa lata. Siedziałem na dywanie, a dziadek na fotelu. Patrzyłem na jego sine stopy wysunięte spod koca. Żółta i popękana skóra na ich spodzie, szczególnie na dużym palcu, przykuła moją uwagę najbardziej. Pamiętam, że trochę się wahałem, czy mogę, ale pochyliłem się, wziąłem go do buzi i mocno ugryzłem. Był trochę słony, zabawnie pachniał, od spodu trochę twardy. Dziadek nie umiał mówić, tylko patrzył uważnie. Czułem, że próbował ruszyć nogą, ale chyba nie za bardzo wiedział jak to się robi. Odsunąłem się, pomachałem moją - pomyślałem, że mu pokaże, tak żeby wiedział. (Byłem miłym chłopcem.) Potem pochyliłem się i ugryzłem znowu. Dziadek zdziwił się, pomyślałem, że chciał się uśmiechnąć, ale tego chyba też nie umiał. Cieszyłem się bardzo, że mu się podoba. Dziadek był super. Potem ugryzłem go raz jeszcze, i jeszcze raz. Jak już pisałem, dziadek nie był zbyt wylewny, ale wtedy się bardzo starał. Po kilku próbach mu się udało - Pfela, Pela. Wołał babcię, tak miała na imię. Ucieszyłem się, bo pomyślałem że chciał jej pokazać jak fajnie się bawimy.

 

Babcia była w kuchni, jak zwykle coś robiła. Bardzo lubiłem patrzeć jak coś robi, była taka spokojna i dokładna. Wtedy akurat nie widziałem czym się zajumuje, ale przyszła do nas szybko, weszła do pokoju, przywitałem ją śmiechem, dziadek patrzył na nią bardzo uważnie. Ja też z resztą. Na jej mądrą wyrozumiałą twarz. Widziałem, że też się uśmiecha, ale wydawała się odrobinę zdziwiona. Popatrzyła na niego, potem na mnie, potem dziadka pocałowała w czoło. Kochała go chyba bardzo, bo mnie tylko pogłaskała. Dziadek jakoś się wtedy dziwnie uspokoił, a babcia wróciła robić swoje rzeczy. Ugryzłem go jeszcze z raz, czy dwa, ale widziałem że nie reaguje, znudziło mi się. Zastanawiałem się, dlaczego dziadek już nie zwracał na mnie uwagi, ale nie byłem smutny, raczej ciekawy. Nie pamietam, by mówił później cokolwiek. Potem zniknął.

 

Jak byłem już starszy, dowiedziałem się, że tuż przed moimi drugimi urodzinami miał wylew. Nie mógł się przez to ani samodzielnie poruszać, ani mówić. Babcia opiekowała się nim dopóki nie umarł jakieś pół roku później.

 

To moje jedyne wspomnienie dziadka i babci razem. Pierwsze wspomnienie w ogóle. Odkąd pamiętam, bardzo lubiłem spędzać czas u dziadków.

Komentarze (6)

  • Bardzo, bardzo dobry tekst!
    Przedostatni akapit całkiem niepotrzebny.
    Pozdrawiam Autora.

  • śliczne

  • troche pokaże - Ę na końcu. Osobiście usunęłabym też zdanko w nawiasie. Nawet fane, bo bardzo prawdopodobne i porusza parę istotnych problemów, które społeczeństwo nie postrzega jako problem.

  • Dzięki, za komentarze i wskazanie literówki - poprawię później. Co do przedostatniego akapitu i zdania w nawiasie - no cóż, każdy ma swoją wizję, a tekst jest już ukończony, pozdrawiam wszystkich serdecznie, dobranoc.

  • @Beatrix W.: "nawet fane" - J w środku

  • Relacja dziadek - wnuczek zawsze jest niezwykła. Historia, która opisałeś jest jednocześnie zabawna i smutna. Trochę też na pewno oparta na przekazach rodziny.
    Ugryźć własnego dziadka w duży palec u nogi, z sympatii - bezcenne:)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się