wiersz na dobranoc

Autor: Ignacy Żegota, Gatunek: Poezja, Dodano: 06 listopada 2015, 20:44:10

Wracałem późno

było ciemno

aż drzewa promieniowały nocą

światło było tylko w głowie

złote mieniące się

w żyłach liści

 

pamiętam jak szedłem

przez trawnik

szurałem trampkiem

z nogi na nogę

szelest był przyjemny

jak werbel marszowy

 

widziałem latarnię

jak przez grochodrzew

próbowała sączyć światło

ktoś by to może nawet opisał

jako coś heroicznego

szedłem dalej

zobaczyłem śmietnik

kopnąłem, ale złapałem zanim uderzył

potem drugi trzeci czwarty piąty

całe rzędy

wandalizowałem 

"pijana morda nocy"

 

skręciłem za róg

poszedłem parę kroków

jeknąłem

ludzie szli z naprzeciwka

dwoje zakochanych

niespodziewanie pięknych

jak perła w trawie

 

uszanowałem

skupiłem się

i zniknąłem

gdy byłem już na górze

usiadłem w pokoju

 

kot wskoczył mi na kolana

chciałem krzyknąć

z rozpaczy

 

ale już za późno

Komentarze (5)

  • ... no... pointa zaskakuje. :)

    ... a mógł zabić.

  • ;)

  • Hm. Gdyby to było moje, rozważałabym może dłuższą, mniej Herbertowską, frazę.

    Można przyjrzeć się, ot, tak, z poznawczej, spoza wścibskiej ciekawości:
    Wracałem późno było ciemno aż drzewa
    promieniowały nocą światło było tylko
    w głowie złote mieniące się w żyłach liści

    Nie wiem.

    Tak czy inaczej, nie jest moje, i tak czy inaczej, pozdrawiam:)

  • Dziękuję za komentarz, też pozdrawiam, "ale już za późno" :)

  • Rozumiem:)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się